środa, 9 stycznia 2013

8.01.2013

Wszystko układa mi się jakoś dobrze. Taki mały uśmiech pojawia się na moich ustach, kiedy Rafał napisze. Pięknie jest i żaden Alek nie ma prawa mi tego zepsuć - coraz bardziej mnie denerwuje. Jak tylko otworzy buzię, żeby coś powiedzieć, mam ochotę zamknąć go raz na zawsze. Nie mogę go słuchać, a on jak na złość, cały czas przebywa w moim towarzystwie. Gada, żeby gadać. Nie ważne, że ciągle się powtarza i ciągle się emocjonuje jakimiś "melanżami" (tak naprawdę wspomina tylko 3 osobowy sylwester, spędzonym z parą zakochanych i nim - żałosne). Podśmiewuje się z moich rozmów z Rafałem, ale tak naprawdę wiem, że jest zazdrosny. Dziwny z niego człowiek, którego serdecznie mam dość.

Jeszcze jeden pilates w następnym tygodniu i zaliczę
 wf w tym semestrze na całe 0,5 pkt ECTS!

Na ochronie przyrody cudownie się wynudziłam. Wykład o lasach, z czego 3/4 to statystyki, dane, jakieś procenty wypalonych gleb w poszczególnych województwach, na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Mam nadzieję, że nie będzie to aż tak wymagane na egzaminie, bo nie zapisałam z tego ani słowa.
A tak poza tym, to szkoda mi Martyny. Prawie się przy mnie popłakała. Żałuje decyzji, że poszła na chemię, że straciła tyle czasu i energii. A studnia na kierunkach ścisłych są naprawdę ciężkie. Mówiła, że nie było tygodnia bez żadnej kartkówki, kolokwium, sprawozdań, trzygodzinnych laboratoriów. Ale to nie jest dla niej najgorsze, bo przede wszystkim ona nie odnalazła się na tych studiach, nie interesuje ją chemia na tyle, żeby przetrwać 3 lata, a później kolejne 3. Będzie poprawiać maturę i idzie na farmację albo fizykę. Dobrze, życzę jej tego, bo miła dziewczyna.

Love is in the air! (niestety dzisiejszy śnieg też)

M.

1 komentarz:

  1. FIZYKA - tylko dla ludzi o mocnych nerwach i głowach, podejrzewam, że farmacja też

    OdpowiedzUsuń