Nie byłam w stanie podnieść się o godzinie 6.00 i wyjść na ten mróź, więc nie poszłam na ćwiczenia z ekonomii. Zła studentka! Później mieliśmy mieć okienko, to tym bardziej nie chciało mi się iść, a następnie wykład z ekonomii, na którym i tak nic się nie dzieje. Więc pojechałam dopiero na 13.15 na wykład z WPS. Jednak jak się dowiedziałam na ekonomii po raz pierwszy zrobiła listę obecności, było 15 osób. Upsss...
Na WPS profesor przedstawił nam zagadnienia na egzamin. Oby tylko tego wymagał co podał, a będzie dobrze. Chociaż wiem, że ten przedmiot będzie ciężko zaliczyć, same definicje, skróty, jakieś wskaźniki. Dużo tego.
Wczorajsze kolokwium zaliczone ;) Nie była to jakaś olbrzymia ilość punktów, ale udało się, a to najważniejsze. Ponad połowa grupy kolokwium oblała, w tym Alek. Jak smutno... A on uczył się podobno od tygodnia, ale razem z Małgosią uważamy, że jego nie zaliczenie wynika z braku logicznego myślenia i wnioskowania. Wyuczył się wszystkiego na pamięć, wszystkiego co było na zajęciach, ale studnia polegają tez na samodzielnym myśleniu, którego u niego definitywnie brak.
A dzisiaj znowu za namową Magdy i Ali, wybieram się do klubu z całą ekipą z AONu. Jeżeli chodzi o kwestię imprezowania, to chyba nie nauczę się mówić nie. Ale z drugiej strony co mam robić w ten czwartkowy wieczór, wszystko co miałam zaliczyć, zaliczyłam w pierwszym terminie, a do sesji jeszcze kilka dni.
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz