wtorek, 22 stycznia 2013

22.01.2013

Wczoraj robiłam zadania z logiki i prawie przy tym zasypiałam. Nie znalazłam żadnego trudnego ćwiczenia dla siebie, każde rozwiązałam bez problemu! Taki ze mnie mistrz!
Dzisiejsze kolokwium oddałam jako jedna z pierwszych, po 30 minutach z dwukrotnym sprawdzeniem. Może za zadanie pierwsze odejmie mi kilka punktów, bo nie umiałam rozpisać poprawności wnioskowania dedukcyjnego. Gdyby były 3 przesłanki, można by było sprawdzić czy zdania są tautologią, ale przesłanki były 2, więc tylko napisałam relacje zdań i to wywnioskowałam. Reszta wydaje mi się, że jest dobrze i kolokwium zaliczę.

Na ochronę nie poszłam. Postanowiłam, że jak tylko przyjadę po logice (11.15 byłam w domu), wezmę się za naukę do jutrzejszego kolokwium z polityki społecznej. Jest godzina 16.10 i dotychczas położyłam zeszyt na biurku. Nie mogę się przemóc. Tego jest bardzo dużo i niestety trudne. Na egzaminie nie będę mogła wymyślać albo czegoś koloryzować, ma być czysta wiedza. Co prawda przeczytałam prawie wszystkie obowiązkowe teksty, uważnie robiłam notatki, ale muszę to sobie wszystko przypomnieć. I tu zaczynają się trudności, bo moje lenistwo dzisiaj jest ogromne, a kawa się kończy i czekoladowych ciastek w domu brak!

A śniegu po kolana. I wciąż pada i pada. Ja chcę założyć już baleriny i skórzaną kurtkę!

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz