Logikę napisałam bardzo dobrze. Tak jak przypuszczałam, za zadanie pierwsze dostałam tylko 2 na 10, ale za pozostałe zadania uzyskałam maksymalną ilość punktów. Tym samym ocena końcowa z logiki: 5. Jestem zadowolona, bo wiem, że wiele osób ma trudności ze zrozumieniem tego przedmiotu.
Wczoraj do kolokwium z polityki społecznej uczyłam się do 3:00 (jednocześnie siedząc na facebooku, więc nauka nie była aż tak efektywna). Nie stresowałam się, przed egzaminami w ogóle nie czuję stresu. Choć powinnam. Spałam 2 godziny, na końcowe tematy tylko rzuciłam okiem, pierwsze 3 (o potrzebach, wartościach i kwestiach) były dla mnie i tak nie zrozumiałe. Nie wiedziałam co z tego będzie, a mimo wszystko byłam dobrej myśli.
Kolokwium nie było ani łatwe ani trudne. Pierwsze zadanko opisać współczesną kwestię mieszkaniową, później narzędzia rozwiązywania problemów tejże kwestii, i jednego z tych narzędzi plusy i minusy. Tutaj rozpisałam się, choć po wyjściu z sali przypomniało mi się jeszcze wiele podpunktów, które mogłam uwzględnić. Zadanko 2. omówić czym jest kwestia społeczna według J. Danieckiego. To było jedno z tych pierwszych trzech tematów, ale napisałam o tym też sporo. Zadanie 3 to podać przykład potrzeby obiektywno-niesubiektywnej i wyjaśnić dlaczego akurat tę potrzebę się wybrało. Głowiłam się o co w tym zadaniu chodzi, ale nic nie wymyśliłam. NIC. Zadanie 4. Wyjaśnić pojęcia NEET i stopa ubóstwa. Zadanie 5. scharakteryzować model indywidualny niepełnosprawności, podać wady i zalety takiego ujęcia. Tutaj musiałam sama coś wywnioskować, zanalizować, bo na lekcji tylko o tym wspomnieliśmy. Napisałam wszystko (z wyjątkiem tej potrzeby), myślę, że zaliczę.
Z testu z angielskiego uzyskałam 76,67%. Ocena końcowa 81,65%, czyli 4. Nie jest źle, ale postaram się o więcej.
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz