sobota, 2 marca 2013

20.02.2013

Ekonomia o 8.00 rano. Zdecydowanie za wcześnie. Mało się nie spóźniłam. Właściwie to nie nowość, prawie zawsze wbiegam do sali w ostatnim momencie. Tak ciężko mi porzucić ciepłe mieszkano i wyjść na tę pluchę, która obecnie zagościła w Warszawie. Kiedy wiosna? Kiedy słońce? Kiedy założę słomiany kapelusz?

Na ćwiczeniach zasnęłam. Profesor nie zrobiła przerwy w połowie, dzięki czemu wypuściła nas 20 min wcześniej. Kierunek dom, ale tylko na 1,5h. Bez sensu jest wracać na 1,5h. do domu, ale bez sensu też jest zostawać na Krakowskim, bo nie wiem co mogłabym robić przez 3,5h. Okienka, tak kocham je. Ale inaczej nie miałam jak ułożyć sobie planu, bo chciałam być w tej grupie na ekonomii. Wiem jaka jest ta pani, znam ją, tu zaliczyłam pierwszy semestr, tu zaliczę i drugi.

Na wykładzie z systemu politycznego RP, prawie zasypiałam. Zajęcia prowadzi ten sam profesor co prowadzi socjologię. Wydaje się sympatyczny, ale i tak usypiam na wykładach, poza tym nie było Doroty i nie miałam z kim rozmawiać.

Później wykład monograficzny ze struktury socjopolitycznej Polski, znów z tym samym profesorem. To moje zajęcia w ramach ogunu, są za 4 ECTS, więc opłaca się chodzić. Zaliczenie będzie na zasadzie obecności. Masz ocenę 3 lub 4 jeżeli pojawisz się na większości zajęć, jeśli chcesz 5 należy się zgłosić do niego po temat na esej do napisania. 4 mi jak najbardziej odpowiada. Wystarczy przychodzić.

Mój kolejny monograf ze wskaźników w polityce społecznej usunęli, bo za mała grupa, a jak czegoś nie znajdę to nie będę miała obowiązkowych ECTSów. Dowiedziałam się, że znów ten sam profesor prowadzi kolejny wykład z socjologii stanów nadzwyczajnych. Cokolwiek to jest, muszę na to chodzić. Tak samo zrobiła Ewa i Ola, które także były zarejestrowane na wskaźniki. Należy jeszcze złożyć podanie do dziekanatu, podpisane wcześniej przez prowadzącego zajęcia, że wyraża zgodę na dołączenie mnie do grupy. Będę musiała tak zrobić, ale już w przyszłym tygodniu się tym zajmę.
Zajęcia oczywiście usypiające, ale trzeba chodzić, bo zaliczenie odbywa się w ten sam sposób co na wcześniejszym wykładzie. Bardzo dużo ludzi chce jeszcze dopisać się do listy, nie było już miejsc w sali. Ludzie siedzieli na podłodze, a ja ze spóźnioną dziewczyną na jednym krześle. Cudownie duszno, ciasno, sennie. Profesor ma załatwić jakąś inną salę. Oby mu się udało, bo nie wiem jak będę wytrzymywała w ten sposób każdą środę.

Wykład z kwestii społecznych odwołany, bo profesor chory. Dzięki bogu. Jest godzina 18.30, nie wiem jak co tydzień będę sobie radziła na kolejnym półtoragodzinnym wykładzie.

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz