sobota, 16 marca 2013

11.03.2013

Wielki powrót zimy! A miało być tak pięknie.

Po koszykówce razem z Piotrem wracałam autobusem. Dowiedziałam się, że niewiele mnie ominęło na zeszłotygodniowej ekonomii. Nigdy nie ma tam nic ciekawego.

Na socjologii oczywiście T. nie było. Za to w końcu po raz pierwszy pojawiła się Dorota, siedziałyśmy razem, trochę gadałyśmy i szybko upłynęło to 1,3h.

Ćwiczenia. Istna męka. O religijności i kościołach. Na szczęście miałam inne zajęcie. Odrabiałam pracę domową na prawo, której nie zrobiłam w domu.

Przed prawem wszyscy panikowali, bo część w ogóle nie zrobiła pracy domowej, a część bała się, że zrobi kolokwium. Mimo wszystko ja poszłam. Po doświadczeniach z ostatnich zajęć, przednie ławki były już zajęte. Na szczęście Doris zajęła mi ostatnie wolne miejsce.
Prawo przeżyliśmy. Jako że niby niektórzy prace domowe mieli na swoich komputerach, ulitowała się nad nami i zbierze je na kolejnych zajęciach. Kolokwium nie zrobiła, ale powiedziała abyśmy byli czujni, bo może je zrobić w każdej chwili. Straszna kobieta!

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz