środa, 14 listopada 2012

14.11.2012

Mało kto przeczytał tekst na dzisiejszy WPS, poskutkowało to niezapowiedzianą kartkóweczką. Aj, wymyślałam co się dało. Wiem, że część na pewno nie jest dobrze, część może mi uzna i może będzie plusik; oby, bo jak nie zaliczę, to coś czuję, że trzeba będzie przeczytać te 200 stron i pójść odpowiadać z tego na dyżurze.


Miałam pisać tylko o uczelni i funkcjonowaniu na studiach, ale coś we mnie siedzi i nie mam gdzie, i komu tego powiedzieć, a jako, że na tego bloga zagląda jedynie moja A., mogę podzielić się tutaj moimi wewnętrznym przeżyciami. Smutkiem, jaki dzisiaj mnie ogarnął. Nawet nie chce mi się uśmiechać, chcę się gdzieś schować i popłakać, po prostu.
Chcę być szczęśliwa, ale nie mam ku temu podstaw. Czuję, że prawdziwe szczęście osiągnę tylko z ukochaną osobą, której nie mam. To jest główny powód frustracji, wiem, że cokolwiek by się nie wydarzyło, cokolwiek wspaniałego bym nie przeżyła, nie będę w stu procentach szczęśliwa, bo brak mi prawdziwej miłości. Dzisiaj w nocy przebudzona koszmarnym snem, pomyślałam - jak dobrze, by było gdyby ten ukochany leżał obok mnie, pocałował, przytulił i powiedział : "Kochanie to tylko sen."
Nie chcę udawać, że wszystko jest w porządku, bo nic nie jest w porządku. Jestem smutna i zmartwiona. Cieszę się szczęściem innych, naprawdę, życzę im jak najlepiej, ale jednocześnie zazdroszczę. Zazdroszczę i to bardzo. Wiem, jak cudownie by było gdybym po prostu miała kogoś. Wiem - miłość przychodzi znienacka, niektórzy mówią, że jest kwestią przypadku. Wiem - czekać, czekać, czekaaać, tylko ile jeszcze? Te kilka lat nie wystarczy?
Powoli nadzieja we mnie umiera. Nie wiem co się dzieje ze mną. Dlaczego tak trudno mi kogoś znaleźć, KOGOKOLWIEK? Mam dobry kontakt z dziewczynami, do chłopaków także bez większego problemu się odzywam. Staram się uśmiechać, mam pasje, zainteresowania, umiem gotować, lubię to, sprzątam, prasuję, kocham zabawy i imprezy, i noce z książką i ciepłą herbatą. Uczę się, nie jestem głupia, ani brzydka (w mojej subiektywnej ocenie) i chyba najważniejsze - chcę kogoś kochać. Więc w czy problem?

M.

1 komentarz:

  1. don't worry, ja wiem dlaczego to tak :) Po prostu zostałaś przeznaczona dla kogoś naprawdę wyjątkowego :*

    OdpowiedzUsuń