środa, 28 listopada 2012

28.11.2012

Jakaż była moja radość, gdy zostałam wyczytana wśród tych osób, które zaliczyły kartkówkę z WPS. Na 30 osób, zaliczyło 8, wśród nich ja! Jak miło. Ale została mi do poprawienia jeszcze ta wcześniejsza kartkóweczka Miałam w planach dzisiaj pójść na dyżur, ale na planowaniu się skończyło, bo nie przeczytałam tych szalonych dwustu stron, nawet na to nie spojrzałam. Za tydzień koniecznie!

Wczoraj wieczorem przeglądałam wykaz OGunów, które mogę wybrać w semestrze letnim. Wśród dziesiątek kompletnie mnie nie interesujących znalazłam 14 godnych uwagi. Większość dotyczy albo poprawnej polszczyzny, albo zagadnień geograficznych, globalnych, ale znalazłam także ciekawe wykłady z archeoastronomii lub kryminologii, niestety są one tylko w soboty i niedziele, więc będę musiała się zastanowić jeszcze 3 razy zanim podejmę decyzję. Ogólnie nie podoba mi się, ze mam do "wyrobienia" chyba 10 ECTS, a większość OGunów jest za 2 ECTS. Sporo pracy mnie czeka w nadchodzącym semestrze.
Umówiłam się z D., że ona też przejrzy listy OGunowe i może razem uda nam się na coś zapisać.

Za chwilę wychodzę na filozofię. Za jakie grzechy? Nie mogę prosić wciąż ludzi, żeby mnie wpisywali na listę, trzeba się pojawiać od czasu do czasu nawet na tak nudnych wykładach. I wciąż się zastanawiam: na jakiej zasadzie będzie się odbywało zaliczenie tego przedmiotu?

EDIT: Dobrze, dobrze, dzisiejszy wykład standardowo nudny, ale pojawił się T.!!! Co więcej siedziałam koło niego!! Prawdziwe szczęście. Zawsze tak jest, że jak wyglądam średnio lub kompletnie beznadziejnie, to go spotykam. Dzisiaj moje włosy nie były w najlepszej kondycji, było mi niesamowicie gorąco i czułam jak płonie mi twarz (nawet w drodze do domu miałam czerwone policzki), mój strój też nie zaliczał się do tych najbardziej udanych. No cóż, jakby miał zwrócić uwagę to i tak zwrócił, a jeżeli w ogóle mu się nie podobam, to chyba bez znaczenia jak wyglądam. Grał w angry birds przez chwilę, a później zajmował się czymś na telefonie. Wszystko byłoby okej, gdyby nie było czuć tak od niego papierosów. Właściwie nie wiem dlaczego On mi się tak podoba. Zamknięty, odezwał się dzisiaj tylko do jednego chłopaka, z innym się tylko przywitał, stał sobie odizolowany, szybko wyszedł z zajęć i te papierosy i kilka krost na twarzy. No dobrze, wymyślam ;) Ma to "coś". Tajemniczość dodaje mu charyzmy, na pewno jest niegrzeczny, do tego obłędny uśmiech, i oczy, i wzrost, i to że 
jeszcze chodzi w skórzanej kurtce, mimo, że mamy koniec listopada.
Jutro pewnie go nie będzie. 


M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz