Nie będzie to już nic oryginalnego, jak powiem, że cały dzień był senny i dłużący się. Na ekonomii trochę gubiłam się w obliczeniach i pokręconych strukturach, nie wiem jak napiszę kolokwium, sporo uczenia się mnie czeka. Dzisiaj dostaliśmy 2 karki z zadaniami. Trudne! Wiem, że 2 i 3 grupa sprawdzian miała wczoraj i nie przeżyli tego najlepiej.
Na zajęciach z prawa siedziałam prawie, prawie obok T. dzielił nas jedynie Alek. Jakoś się tak składa, że jak już T. pojawi się na wykładach, to mam miejsce w pobliżu niego. Ciekawe czy on też to zauważył i czy mu to przeszkadza. Dziś nie plątał się jak zawsze nie wiadomo gdzie, jak to miał w zwyczaju wcześniej, tylko zaraz po papierosie wchodził do budynku i czekał przed salą.
Za to ja spóźniłam się na WPS, bo kolejka w sklepie za długa. Profesor powiedział, że trochę irytują go spóźnialscy więc zajęcia zaczynamy 5 minut później, żebyśmy zdążyli dojść na ze starego BUWu. I dobrze. Zajęłam miejsce w ostatnich ławkach. Co robiłam? Nie notowałam - i tak nic nie widziałam na tablicy. Rysowałam baletnice, 3 razy złożyłam mój szalik w równiutką kosteczkę, później przyszła kolej na składanie swetra. Przejrzałam wszystko co mam w torebce, pomalowałam się, uczesałam, przypomniałam sobie o istnieniu żelu antybakteryjnego i chusteczek odświeżających, trzeba było też nakremować ręce. Ach, intensywny wykład.
Administrację mieliśmy w nowoczesnej, ładniejszej sali. Idealnej na półtorej godzinną drzemkę. T. już nie było.
Szybko do domu, poprawić makijaż, wybrać ubranie i na urodzinową imprezę do Parku. Szkoda tylko, że się rozpadało.
Było miło, spotkałam Magdę, Ninę i Asię. Razem też trochę tańczyłyśmy. Nawet nie wiem kiedy poszła solenizantka i inni ludzie, ja wyszłam z dziewczynami. Droga powrotna była niesamowita - nie dość, że jechałyśmy bardzo, bardzo starym autobusem, Magda się przewracała na zakrętach, a chłopak, z którym tańczyłam wcześniej śpiewał nam "ona tańczy dla mnie" w jezzowej interpretacji Cezika! Wariactwo.
Jutro zapowiada mi się upojna noc z administracyjnym projektem. Ale jak bardzo mi się nie chce...
Taka moja nowa mini miłość.
http://www.youtube.com/watch?v=PElhV8z7I60
The xx - Islands
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz