wtorek, 27 listopada 2012

26.11.2012

Dziś tylko półtorej godziny języka angielskiego. Powinno być 30 pilnych studentów, było 10 - i dobrze, przy mniejszej ilości osób się skompromitowałam. Robiliśmy ćwiczenie, pani zadawała mi pytania, a ja kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi. Zestresowałam się, nie zrozumiałam pytań, zrobiłam się czerwona i w końcu wyszło na to, że kupuję w TESCO, bo mają świeże i dobrej jakości jedzenie. Porażka, ale co tam, mam nadzieję, że nikt tego nie będzie pamiętał.

Zaś będzie pamiętał mój dzisiejszy rockowy strój :) Słoneczny dzień wykorzystałam na założenie (
pewnie po raz ostatni w tym sezonie) skórzanej kurtki, skórzanych legginsów, motocyklowych botków i okularów słonecznych. Nie powiem, chyba przyciągałam spojrzenia ;)

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz