czwartek, 6 grudnia 2012

5.12.2012

Udało mi się poprawić wcześniejszą kartkówkę z WPS. A tak się stresowałam, indywidualne, ustne odpowiadanie, sam na sam w jej małym gabinecie, przy małym biureczku. Co prawda Aga powiedziała, że nie ma się czego bać i pomaga jeśli czegoś nie wiesz. To mnie tylko trochę uspokoiło. Wczoraj do 1:30 czytałam te 100 stron "Pamiętników bezrobotnych", do drugiego tekstu "Bezrobotni z Marienthalu" już nie zajrzałam. Miałam tylko w skrócie opracowanie tego tekstu, wrzucone przez kogoś na nasze facebookowe forum i musiałam zaufać temu opracowaniu, że nie ma błędów. Nauczyłam się na pamięć definicji bezrobocia wg BAEL i wg ustawy, i poszłam.

Marysia weszła pierwsza, wyszła z uśmiechem na twarzy. Okej, pomyślałam - ja też to zaliczę. Zaliczyłam, ale akurat pytała mnie o Marienthal, trochę improwizowałam, coś tam zmyśliłam, w czymś się pomyliłam, ale najważniejsze, że nie mam już tej kartkówki na sumieniu. Szkoda, że nie pytała o Gabi z "Pamiętników bezrobotnych", wiedziałabym wszystko, ale te pytania trafiły się Marii.

Na filozofii, jak na filozofii. Działał mikrofon i działał rzutnik! T. nie było.

15 zadań z ekonomii leży na biurku od kilku dni, a mi ani się myśli na nie spojrzeć. Są takie skomplikowane...

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz