piątek, 5 października 2012

2.10.2012

Spóźniłam się chwilkę na ćwiczenia z logiki, ale pośpiesznie zajęłam miejsce w pierwszym rzędzie. Pani profesor trochę nudna i poważna, choć młoda, wyciągnięta z lat '00. Dzwony, golifk z cekinami, buty po starszej siostrze. Na szczęście zajęcia upłynęły szybko, zrobiliśmy kilka zadań, dwa zadała do domu, jednak nie umiem ich zrobić ;( Takie logiczne myślenie nigdy nie było moją mocną stroną.

Poszłam do sekretariatu, chcąc załatwić pewną sprawę, ale pani niezbyt miło wytłumaczyła mi, że to nie tutaj, bo ona nie zajmuje się sprawami studenckimi. I co z tego, że na drzwiach napisane jest sekretariat instytutu polityki społecznej? Poszłam do innego sekretariatu, na Krakowskim Przedmieściu 3, ale tam kolejka była niesamowicie długa i obawiałam się, że nie zdążę na pilates, więc wyszłam.

Budynek studia taneczno-aktorskiego znalazłam bez problemu, dzięki temu, że narysowałam sobie dokładną mapkę, jak dojechać i się nie zgubić. Byłam przed czasem jakieś 40 minut, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, więc chodziłam trochę, usiadłam na barierkach, zjadłam bułkę, poczytałam książkę i w końcu weszłam na 4 piętro. Salka mała, przytulna. Na wejściu pan poprosił o moją legitymację i wskazał szatnię, w której nie było miejsca, poszłam na górę, gdzie były 4 dziewczyny, zapytałam czy mogę się tu przebrać, nic nie odpowiedziały. Ok i tak się przebrałam. Podsłuchałam, że nie trzeba zakładać butów, więc śmigałam w białych skarpetkach. Poznałam K., ale nie zamieniłyśmy ze sobą żadnego słowa, bo się śpieszyłyśmy.

Zajęcia przyjemne. Na początku zapoznanie z ogólnymi informacjami, zasadami. Później wykonałyśmy kilka ćwiczeń na oddychanie. Niby nie trudne, ale trzeba się skupić.

Miałam 2 godziny czekania na następne zajęcia. Pogoda ładna, więc przeszłam się w stronę centrum, weszłam do kilku sklepów i tak została mi ponad godzina. Posiedziałam, poczytałam i pół godziny przed czasem znalazłam się na wydziale biologii.

Mają bardzo ładny budynek. Zielony, czysty, pełno kwiatów i roślin, u nas tak nie ma. Sala wykładowa również nowa i zadbana. Siedziałam obok M. z chemii, z którą zapoznałam się przed wejściem. Pani profesor też miła, zabawna, na samym wstępnie zapowiedziała egzamin. Wykład na początku ciekawy, jednak gdy zaczęła rozmawiać o wymarłych gatunkach zwierząt i roślin, powoli zasypiałam. Ale notowałam rzetelnie. I tak upłynęło mi 1.30 h ochrony przyrody.

http://www.youtube.com/watch?v=gte3BoXKwP0

Idealne na ciepłą jesienną pogodę.


M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz