poniedziałek, 22 kwietnia 2013

20.03.2013

T. nie było. Znowu. A ja siedzę na monografach i czytam książkę, już nawet nie starając się, aby wykładowca nie zauważył. I tak nikt nie słucha, a książka wydaje się lepsza, niby stwarza pozory, że to być może coś związane z przedmiotem, nie to co wyciąganie telefonu lub rozmowy. Z resztą czego się spodziewać, skoro zaliczenie przedmiotu jest tylko na podstawie obecności - nikt nie słucha profesora.

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz