Czwartek traktuję jak dzień wolny, bo wykład z ekonomii się dla mnie nie liczy. Myślę, że 2 obecności w tym semestrze na tym przedmiocie są wystarczające.
Na ten weekend dużo planów. Praca, angielski do zrobienia, a jutro mój wielki dzień! Ciekawe jak to zniosę i czy jestem odporna na ból :)
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz