czwartek, 9 maja 2013

4.04.2013

Czwartek traktuję jak dzień wolny, bo wykład z ekonomii się dla mnie nie liczy. Myślę, że 2 obecności w tym semestrze na tym przedmiocie są wystarczające.

Na ten weekend dużo planów. Praca, angielski do zrobienia, a jutro mój wielki dzień! Ciekawe jak to zniosę i czy jestem odporna na ból :)

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz